Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie codzienne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie codzienne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 stycznia 2017

A ja jestem wcale nie jestem dziecinna! - czyli czym dla mnie jest dorosłość

"Musisz przestać być taka dziecinna" - usłyszałam wczoraj od mojej rodzicielki, z powątpiewaniem spoglądającej na napisy końcowe "Maleficent".

Jedyne co miałam w tym momencie ochotę zrobić, to schować się pod moim wielkim kocem i kontynuować bujanie w rytm "Once Upon a Dream". Alternatywnie wstać, tupnąć nóżką i rzucić wieczną klątwę na mamę. Żeby każdego wieczoru od dziś do końca świata musiała oglądać na zmianę "Władcę Pierścieni", "Gwiezdne Wojny", "Star Treka" i filmy Marvela. Wersje reżyserskie. Z komentarzami. 

Ale się powstrzymałam i nie rzuciłam klątwy.

Jeśli to nie jest dojrzałe, to nie wiem co jest. 


sobota, 14 stycznia 2017

Zacznijmy od tego, że bardzo ciężko zacząć!

To już któryś z kolei dzień, w którym siadam nad klawiaturą i próbuję napisać cokolwiek. I co? Nie wychodzi. Rozpoczynanie jest co najmniej sto razy trudniejsze, niż wydaje się na początku. To znaczy tym początku, kiedy siadasz na krześle, spoglądasz w monitor i z pełną wiarą we własne możliwości próbujesz napisać pierwsze słowo. 

Wpis sponsoruje piesław wpatrujący się w góry. Albo coś, co jest na dole.

poniedziałek, 23 maja 2016

Każdy ma "trochę" Aspergera - czyli o sprzecznych obliczach jeden osoby

Drodzy czytelnicy,

W ostatnich tygodniach coraz częściej dochodzę do wniosku że ludzie to jednak całkiem dziwne stworzenia. Diametralnie różnimy się między sobą, a jednak zazwyczaj potrafimy żyć w harmonii z innymi osobnikami.

Dużo trudniej jest kiedy pochylimy się nad każdym z osobna: już wydaje nam się że rozumiemy osobę, a tu nagle okazuje się że istnieje jakiś jej obszar, który zupełnie nie przystaje do reszty. To trochę jakbyśmy wszyscy w jakimś stopniu cierpieli na zespół Aspergera: fantastyczni w jednym obszarze, zupełnie zawodzimy w innym; zupełnie nie radzący sobie z rzeczywistością, nagle ukazujemy światu oblicze naprawdę ciekawego człowieka.

Tylko jak sobie poradzić w interakcjach jeśli każda otaczająca nas osoba może skrywać kilka skrajnie różnych cech lub zachowań?

Mój najnowszy pomysł (z przed trzech minut): życiowe notki powinny zawierać chociaż jedno zdjęcie pięknego psa. Psy są dobre na wszystko. 

wtorek, 3 maja 2016

Zakwitły kasztany - od jutra matury!

Idąc dziś rano przez park osiedlowy zwróciłam uwagę na kwitnące kasztany. To już, pomyślałam. 

Maj nadszedł tego roku wyjątkowo szybko.

A potem naszło mnie kolejne skojarzenie. Takie, które mimo mijających lat w ogóle nie traci na sile. Kwitnące kasztany – maj – matura!

Kto by pomyślał że mija właśnie sześć lat od kiedy rozpoczęłam zmagania z egzaminem dojrzałości…

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Uwiązana na słuchawkach, czyli o codziennej dawce muzyki

Drodzy czytelnicy,

Przyznam się Wam: jestem uzależniona od muzyki. Tej w słuchawkach, towarzyszącej mi w każdym wolnym momencie życia. W każdym momencie „pomiędzy”: pomiędzy domem a pracą, pracą a sklepem, sklepem a domem. Między domem a spotkaniem ze znajomymi, między tramwajem a rozmową o pracę, między sprzątaniem a gotowaniem.

Pewnego dnia, kiedy tej muzyki w uszach zabrakło, po raz pierwszy bałam się w trakcie drogi powrotnej do mieszkania. Bo tak cicho, bo za rogiem coś szeleści, bo ptaki na drzewie obok nigdy nie były takie głośne.

Szczęśliwie odstawienie łatwo zaleczyć nową dawką muzyki.

wtorek, 24 listopada 2015

Za młody, za stary - czyli o tym, że obiektywny wiek nie istnieje!

Drodzy czytelnicy,

Śmieszna sprawa z tym wiekiem. Niby precyzyjnie i obiektywnie potrafimy go określić, a jednak nie ma nic bardziej subiektywnego. Jednego dnia możemy twierdzić że jesteśmy już starzy, drugiego – że przecież jeszcze jesteśmy młodymi ludźmi. Jeden lekarz popatrzy na naszą datę urodzenia i stwierdzi że jesteśmy na coś za młodzi, inny – że w naszym wieku pewne objawy mogą jużwystąpić.
Kilka dni przed własnymi urodzinami po raz kolejny zastanawiam się na tym, co oznacza cyfra „24” którą wkrótce będę wpisywać w okienku „wiek”. I sama nie wiem co o tym myśleć.

poniedziałek, 19 października 2015

Jesienne smutki (i, z jakiegoś powodu - High School Musical)

Drodzy czytelnicy,

Nie da się ukryć - nadeszła jesień.
Za oknami drzewa szumią całą paletą ciepłych barw. Czerwienie przeplatają się z pomarańczem, złotem i brązem. Mroźne poranki zastępuje mgła, deszcz przeplata się z dającym coraz mniej ciepła słońcem. 

Są dni, kiedy myśl "Ach, jaka ciepła i miękka ta pościel! Pod żadnym pozorem nie wychodź z łóżka" potrafi być zastąpiona jedynie przez "Wróóóóć! Wróć do łóżka". Są momenty, kiedy siadam na ławce w parku, albo na obalonym przez wiatr drzewie w lesie, i nie chce mi się wracać do domu. Ale najczęściej jest mi po prostu smutno. Coraz więcej czasu spędzam na rozmyślaniach, coraz częściej wysnuwam wnioski, do których nie doszłabym w żadnym innym momencie roku.

I tak, nie po pogodzie ani po zmieniającej się przyrodzie, ale po własnych nastrojach rozpoznaję jesień. 


niedziela, 11 października 2015

Gdyby Wolowitz był kobietą, czyli przemyślenia do alternatywnego pilota The Big Bang Theory

Drodzy czytelnicy,

jakiś czas temu, dzielnie zapełniając czas wolny, zajęłam się bezrozumnym przeszukiwaniem internetu. Czasem znalazłam coś interesującego, innym razem wszystko wydawało mi się nudne i powtarzalne. Niezależnie jednak na co trafiałam, zaskoczyły mnie moje reakcje. Z każdego, najbardziej oczywistego zdjęcia, znanej piosenki czy wcale nie bardzo ambitnego artykułu potrafiłam wyciągnąć naprawdę daleko idące wnioski i rozpętać (we własnej głowie) prawdziwą rozprawę filozoficzną.

Przykładowo, jednym z największych znalezisk ubiegłego miesiąca jest pierwszy, nieopublikowany pilot do popularnego serialu "The Big Bang Theory", w Polsce znanego jako "Teoria Wielkiego Podrywu". Dwadzieścia kilka minut sitcomu, które zszokowało mnie tak bardzo, że przez dwie doby rozmyślałam o roli przypadkowych decyzji kilku amerykańskich producentów na moje życie.

Co by było gdyby serial w tym charakterze został wyemitowany? Czy wpłynąłby na popkulturę tak samo jak obecna wersja? I czy ja poświęciłabym tyle godzin na oglądanie TBBT gdyby do Leonarda i Sheldona wprowadziła się Katie a zamiast Raja i Howarda w mieszkaniu przesiadywała jakaś dziewczyna? I gdyby Sheldon nie był Sheldonem jakiego znamy?

Czy serial pokochałyby miliony gdyby grupa głównych bohaterów wyglądała zupełnie inaczej?

czwartek, 1 października 2015

Czy warto być jak starsza pani bez aparatu w rękach?

Drodzy czytelnicy,

z małym opóźnieniem dotarło do mnie zdjęcie, które wywołało ogromne poruszenie wśród internautów na całym świecie. Na zdjęciu tłum ludzi - Amerykanów wyczekujących papieża Franciszka, odbywającego właśnie swoją pielgrzymkę po Stanach Zjednoczonych. Dziesiątki osób - młodszych i starszych, wpatruje się w ekrany swoich smartphonów, iphonów, tabletów i innych cudów technologii. Wszyscy chcą uchwycić na zdjęciu lub filmie historyczną chwilę przejazdu Ojca Świętego przez ich miejscowość. W całym tym tłumie jedna pani nie trzyma w dłoni telefonu. Na jej ustach widnieje pogodny uśmiech, a jej oczy - jako jedynej na zdjęciu, zwrócone są w stronę nadjeżdżającego papieża. 

Jedno, całkiem przeciętne zdjęcie, a na nim cała prawda o dzisiejszym społeczeństwie. Współczesne carpe diem zatrzymane za pomocą aparatu lub telefonu. Można się nim podzielić na facebooku, od razu przesłać na swoje konto na twitterze. A babcia, taka niedzisiejsza - no może zobaczyła papieża, ale co z tego? Fotki nie będzie miała! Za chwilę dostanie Alzheimera i zapomni. I co jej z tego przyjdzie? Z takiego przeżycia? Z tej chwilowej radości i uśmiechu? 


poniedziałek, 21 września 2015

Agent pod blokiem, Wiedźmin i Brad Pitt w czołgu, czyli jak oswoić czas wolny?

Drodzy czytelnicy,

mam Wam do przekazania dwie wiadomości: dobrą i lepszą. Dobra jest taka, że po dwóch miesiącach "magisterskich" wakacji oraz niespełna miesiącu powakacyjnej laby, nareszcie nauczyłam się żyć z dużą ilością czasu wolnego. Co do lepszej wiadomości - dziś zostałam zawodowo przygarnięta i od początku października rozpoczynam nowy etap kariery i, jakby nie było, dorosłego życia. 

Jako dodatek do dobrych wieści postanowiłam podzielić się z Wami dopiero co zdobytą mądrością życiową. Opowiem Wam jak radzić sobie z czasem wolnym i "wolnością", które niespodziewanie zaczynają przytłaczać. 

Tak. Dobrze zrozumieliście. Wolność jest czasami  naprawdę przerażająca. 

Mądrość nr 0: w poście z przemyśleniami na temat czasu wolnego można umieścić zdjęcia poważnych szczeniaków.
I (chyba) nikt się z tego powodu nie obrazi .

piątek, 11 września 2015

Szkoda mi świata sprzed 11 września

Drodzy czytelnicy,

każdego roku, kiedy nadchodzi rocznica jakiegoś naprawdę ważnego wydarzenia w historii najnowszej, albo takiego, które dla mnie było niebywale znaczące, staram się przypomnieć sobie nastroje, reakcje społeczeństwa, pierwsze opinie mediów na dany temat. Stąd też oglądam ówczesne serwisy informacyjne (szczególnie relacje "na żywo"), przeglądam zdjęcia, komentarze, czasem trafiam wręcz na artykuły pisane świeżo po danym zdarzeniu. Dziś mam bardzo wiele do obejrzenia.


czwartek, 3 września 2015

Nie potrafię szukać pracy

Drodzy czytelnicy,

w ostatnich tygodniach dowiedziałam się czegoś nowego o sobie. Okazuje się, że wśród rzeczy których nie potrafię znajduje się poszukiwanie pracy. 

Serio. Dawno nie zdarzyło się, by coś w takim stopniu wytrącało mnie z równowagi i w czym popełniałabym aż tyle błędów. Tymczasem w chwili obecnej jestem jak dziecko we mgle i pomimo że powoli zaczynam odnajdywać się w średnio skomplikowanych mechanizmach składania dokumentów aplikacyjnych, wciąż popełniam głupie błędy.